Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

XXXVI Łowicki Półmaraton Jesieni

Jak co roku nie mogło mnie zabraknąć na półmaratonie w Łowiczu. To tu wszystko się zaczęło, to również mój lokalny bieg. To jeden z tych biegów, na którym muszę być.

 

Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy pierwszy raz tu wystartowałem i tak rokrocznie biegam.

 

Do Łowicza przyjechałem tylko na weekend, aby pobiec i spotkać się ze znajomymi. Wszystkie znaki na niebie mówiły, że raczej nie pobiegnę, mimo wszystko walczyłem cały czas aby, udało się stanąć na linii startu. Ponieważ mój docelowy start na 100 km jest w listopadzie, dlatego nie miałem łatwego życia na treningach. Od kilku tygodni skoncentrowałem się na objętości, która oscylowała w okolicach 220 km tygodniowo. Nie robiłem żadnych akcentów szybkościowych, a nogi były mocno eksploatowane.

 

Foto: przed startem (zdj. Foto Doktorek 55)

 

Mocne treningi, zmieniająca się pogoda i wszechobecne wirusy spowodowały, że na kilka dni przed startem zachorowałem. Rozpoczęła się walka z chorobą. Musiałem zaprzestać treningów i rozpoczeła się szeroko zakrojona akcja z lekami. Mój start stał pod dużym znakiem zapytania, tym bardziej, że w piątek i sobotę miałem kompletnie zapchany nos i obolałe gardło. Ostateczną decyzja zapadła w niedziele rano. Nos był dalej zapchany, nie mogłem przełykać śliny, ale czułem lekką poprawę. Postanowiłem pojechać na start. Na stadionie spotkałem sporo znajomych i kiedy rozmawiałem z Sebastianem usłyszałem, że leci mi krew z nosa. No pięknie do startu 50 minut, ja nie mam ochoty robić rozgrzewki, a z nosa „czerwony potok”. Szybko się ogarnąłem i poszedłem przygotować do startu.

 

Zrobiłem dosłownie 10 minut rozgrzewki, 2 mocne przebieżki i poszedłem na start. Kilka słów z kolegami, pozdrowienia dla Andrzeja, Marcina, Tomka, ... i biegniemy.

 

Foto: start godz 11:15 (zdj. Joanna Antczak)

 

W głowie miałem ułożony plan na każde okrążenie. Nie kontrolowałem zbytnio czasu na zegarku. Skupiłem się na tym, żeby trzymać równe tempo. Najważniejsze jednak było monitorowanie co się ze mną dzieje. Liczyłem się ze scenariuszem, że po 1-2 okrążeniach mogę zejść z trasy. Plan zakładał pierwsze kółko w 21 min, a reszta po 18:40 min. Takie międzyczasy miały dać wynik 1:17:00 na mecie. Wydawało mi się, że na tym etapie przygotowań, jestem gotowy to pobiec. Jedyną niewiadomą był fakt, co się stanie na trasie.

 

Foto: po pierwszym okrążeniu (zdj. Joanna Antczak)

 

Na pierwszym okrążeniu czułem się dobrze, a tempo okazało się komfortowe. Jedynym utrudnieniem był zawalony nos i problemy z przełykaniem. Tego dnia było dość chłodno, dlatego nie musiałem pić zimnej wody na punktach, co mnie bardzo ucieszyło. Na trasie dowiedziałem się, że jestem w okolicach 12-14 miejsca. To jednak nie miało dużego znaczenia, najważniejsze tego dnia było ukończenie biegu w dobrej formie.

 

Kiedy kończyłem pierwsze okrążenie zegar pokazał 20:55 min (tempo 3:45 min/km). Byłem bardzo zadowolony, bo realizowałem założenia taktyczne, a samopoczucie było bardzo dobre. Nie mniej jednak pojawiły się problemy z numerem startowym, o czym poinformował mnie Łukasz. Te wydrukowane były na normalnym papierze i szybko podarły się, dlatego 3 kolejne okrążenia biegłem z numerem w ręku.

 

Foto: na trasie (zdj. Foto Doktorek 55)

 

Od drugiego okrążenia postanowiłem lekko przyspieszyć, ale bez wariacji. Musiałem uważać co się ze mną dzieje. Nasze pozycje już się wyklarowały, cały czas byłem w okolicy 10 miejsca. Skupiałem się tylko na sobie, a rywalizacja z innymi zawodnikami zeszła na drugi plan. Moja uwaga ograniczała się do bezpiecznego pokonywania mokrej kostki, zakrętów, wyprzedzania dublowanych zawodników i łapania międzyczasów na kolejnych okrążeniach. Na każdym z nich traciłem około 25 sekund w odniesieniu do planu, dlatego wiedziałem, że będzie mi bardzo ciężko powalczyć o wynik poniżej 1:18h.

 

 

Lap

Czas

Tempo

Planowany czas

1

20:55

3:45 min/km

21:00

2

19:05

3:41 min/km

18:40

3

19:04

3:41 min/km

18:40

4

18:44

3:37 min/km

18:40

Czas na mecie

01:17:47

3:41 min/km

01:17:00

 

 

Kiedy wybiegałem na ostatnie kółko byłem bardzo zadowolony, że udało mi się utrzymać dobre tempo i co najważniejsze przyśpieszałem. Postanowiłem lekko, ale spokojnie podkręcać jeszcze prędkość. Czułem się dobrze, ale wiedziałem jednocześnie, że nie mogę ryzykować. Na 20 kilometrze miałem czas 1:13:45. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko złamać granicę 1:18h (miałem tylko 4:14 min na ostatnie 1,0975 km). Kiedy wbiegałem na stadion miałem 1:25 min, żeby dobiec do mety (około 350 m), aby poprawić upragniony rekord życiowy. Rzuciłem się w szaleńczą pogoń i walkę o każdą sekundę. Czekałem tylko co ostatecznie pokaże zegar na mecie. Spiker coś krzyczał o pięknej walce na finiszu i jak się okazało, ku mojemu zdziwienie na metę tuż obok mnie wpadł Jarek. Przez większość trasy biegliśmy razem, ale on okazał się minimalni lepszy na finiszu. Ja dawałem z siebie już wszystko i nie miałem szans, aby zareagować. Takie jest piękno tego sportu.

 

Foto: meta (zdj. Foto Doktorek 55)

 

Po chwili sprawdziłem czas i wiedziałem, że udało się poprawić najlepszy wynik. Nowy rekord w swoim mieście smakuję najlepiej. Po chwili pogratulowaliśmy sobie z Jarkiem super walki. Jak się okazało już drugi rok jestem za nim na mecie. Ot może takie przeznaczenie.

 

Pozostało przebrać się i czekać na oficjalne wyniki. Razem z Jarkiem byliśmy na podium w kategorii wiekowej M-30. Jarek pierwszy, ja drugi, a na trzecim miejscu mój serdeczny kolega Andrzej Radzikowski. Andrzeja nie trzeba przedstawiać to medalista mistrzostw Polski, mistrzostw świata w biegu 24h.

 

Foto: dekoracja (zdj. Maciej Lesiak)

 

Najleszpe zostawiłem sobie na koniec. Tak jak w 2016 roku, razem z Sylwią udało nam się obronić tytuł najszybszego biegacza z Łowicza. To oznaczało, że na podium stałem 2 razy.

 

Moje wszystkie starty w Łowiczu

 

 

Rok

Czas

Miejsce

2010

01:38:54

86 / 239

2011

01:39:48

70 / 278

2012

01:29:38

32 / 265

2013

01:29:32

48 / 288

2014

01:25:12 (P.B.)

35 / 482

2015

01:25:48

42 / 436

2016

01:19:35

14 / 422

2017

01:17:47 (P.B.)

10 / 387

 

 

Jak łatwo zauważyć jestem konsekwentny i co 2 lata poprawiam znacząco wynik w Łowiczu. Wychodzi na to, że w 2018 powinno to być już poniżej 1:15h i tego będę się trzymał w moich planach.

 

 

Foto: moje zdobycze z 2017 roku

 

 

Foto: moje zdobycze z 2017 roku (zdj. Maciej Lesiak)

 

19 września 2017

Partnerzy