Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Tomasz Waszkiewicz

Zaczynało się od 50, później 100, kolejne to 150, 240 czy prawie 350 km, a końca nie widać. Tomek to książkowy przykład wydłużania dystansu w ultra, ale typowym biegaczem nie jest. Ten sympatyczny człowiek jest jak wino czy też ciekawa wycieczka, im starsze lub dalej tym lepiej. Najbardziej pokazują to ostatnie dwa lata, kiedy to w Kladnie wygrywał dwa razy bieg 48H. W 2017 zrobił ponad 331 km by w 2018 poprawić ten wynik i wykręcił prawie 350 km. Nie są mu obce biegi uliczne, a w szczególności kultowa setka w Kaliszu. Jak sami widzicie ma bardzo bogate doświadczenie w biegach ultra indywidualnie. To jednak nie wszystko, bo ma też biegowego kompana, ale o tym poniżej.

 

Co możesz nam powiedzieć o sobie. Podziel się z nami swoją biografią biegacza.

Pochodzę z Dąbrowy Górniczej. Z wykształcenia jestem elektrykiem, niespełnionym pedagogiem wczesnoszkolnym i nauczycielem wychowania fizycznego, a z miłości i pasji biegaczem. To miłość odwzajemniona.

 

Swój pierwszy bieg „zaliczyłem” w 2008 roku. Motorem były moje psy. Rozpocząłem zabawę w dogtrekking i biegi na orientację. Choć pewnie lepiej byłoby napisać spacery i to długie spacery. Mając czworonożnych przyjaciół człowiek doskonale wie, iż pogoda nie ma dla nas żadnego znaczenia. Po jakimś czasie postanowiłem spróbować biegania po asfalcie, na początek 5km, potem 10 i tak dystans się wydłużał. Maraton był pewnym ukoronowaniem okresu biegania po asfalcie. Do tej pory przebiegłem już ponad 20 maratonów, a to tylko początek. Coraz bardziej pochłaniała mnie moja pasja, coraz bardziej się angażowałem w bieganie kierując się na zupełnie nieznane ścieżki biegowe. Mój wewnętrzny głos podpowiadał, iż muszę iść dalej i tak przyszło mi się zmierzyć z bieganiem ultra, czyli z czymś więcej niż maraton. Zawody na dystansach od 50 do nawet 240 km nie są mi obce, wręcz odwrotnie, ja ich potrzebuję. Bardzo dobrze się tam czuję, to jest moja odskocznia po tygodniu zawodowej pracy. Odpoczywam przemierzając biegowo „nieznane” delektując się chwilą zapomnienia.

 

I tak biegając, naturalnie narodził się mój nowy cel, biegi ultra długie. Przełomem okazał się start w Rudzie Śląskiej i debiut w biegu 12-godzinnym po kilometrowej pętli. Poczułem wówczas, że chce się zaangażować w bieganie ultra długie. Poszedłem za ciosem i wystartowałem w biegu Szczecin – Kołobrzeg na dystansie 100 mil. Już wówczas cel się wykrystalizował. Nowym wyzwaniem stały się zawody w 24 i 48-godzinnych biegach.

 

DG 24H (zdj. Piotr Woźniak)

 

Jeśli miałbyś wymienić swoje osiągnięcia co mógł byś nam powiedzieć ?

 

  • Self24 & 48 h Self-Transcendence Race Kladno – 1 miejsce (331,575 km)
  • Self24 & 48 h Self-Transcendence Race Kladno – 1 miejsce (347,151 km)
  • DM 24H von Gotha – 16 open / 1 w kategorii wiekowej
  • Nomada 2017 – 1 miejsce (70km – Pustynia Błędowska)
  • Nomada 2016 – 2 miejsce (55 km – Pustynia Błędowska)
  • Nomada 2015 – 1 miejsce (55 km – Pustynia Błędowska)
  • Szlakiem Orlich Gniazd – 3 miejsce (100 mil Kraków – Częstochowa)
  • 147Ultra – 6 miejsce (100 mil Szczecin – Kołobrzeg)
  • Finisher Biegu 7 Szczytów
  • Finisher Iron Run
  • Finisher Łemowyna Ultra Trail (150 km)
  • Finisher Bieg Rzeźnika 2012/2015 (80 km)
  • Finisher Bieg Rzeźnika Ultra 2016 (100 km)
  • Bieg 12h w Rudzie Śląskiej
  • Finisher Zamieć 24h w latach 2014-2017
  • Finisher Kierat BnO 2014 i 2015 (100 km)
  • Vice Mistrz Polski w Dogtrekking 2013

 

Przejdzmy troszkę do statystyk. Jakie masz rekordy na typowych dystansach (5, 10, półmaraton, maraton) i ultra ?

 

  • 5 km – 21:17
  • 10 km – 41:36
  • 21,097 km – 1:32:29
  • 42,195 km – 3:18:19
  • 100 km – 9:49:28
  • 100 mil – 19:07:01
  • 12h – 117,581 km
  • 24h – 201,000 km
  • 48h – 347,151 km

 

Mroczna strona Tomka na DG 24H (zdj. UrbanPhoto)

 

Dlaczego zdecydowałeś się wystartować w Spratathlonie ?

Każdy z nas ma jakieś marzenia. Wcześniej będąc „góralem” ciągnęło mnie do UTMB. Obserwowałem znajomych, którzy się tam dostali, kibicowałem, wspierałem, ale ciągle się wahałem. Na celowniku był też Sparatathlon, choć to całkowicie inny typ biegu. Tak więc cele były, ale jakoś brakowało decyzji, tego ostatniego kroku, kropki na i. Podjąłem decyzję, że walczę ! Dwa lata temu, zainteresowałem się na dobre startem w Grecji. Pojechałem do Blizanowa i zrobiłem kwalifikacje. Zapisałem się i nerwowo oczekiwałem na wyniki. Okazało się, że trafiłem na listę rezerwową i tak cały czas piąłem się na niej do góry. Skończyłem niestety na pierwszym miejscu, ale nie tym na którym mi zależało. Byłem pierwszy rezerwowy. Jako, że łatwo się nie poddaję podjałem rekawicę kolejny raz i wdrażałem idee dostania się na ten niesamowity bieg w kolejnym roku. Biegów kwalifikacyjnych miałem już więcej i wyniki były lepsze, co dawało mi realne szanse na uczestnictwo. W drugim roku udało się dostać na liste i to już nie tą „rezerwową”.

 

Co jest takiego wyjątkowego w Spartathlonie, że zdecydowałeś się wystartować ?

Kilka lat temu, startując w Maratonie Beskidów pierwszy raz zetknąłem się z tą nazwą. Zaintrygowała mnie na tyle by poszukać więcej o tym wydarzeniu. Wczytywałem się w historie ludzi, którzy mieli szczęście wystartować, chłonąłem publikacje, analizowałem wyniki, cieszyłem się z sukcesu Polaków na tym biegu. Zapragnąłem być częścią tego wydarzenia. W ostatnim czasie mam przyjemność pracować z Tadeuszem, który przepracował w Grecji kilka ładnych lat swojego życia. Opowiadał mi sporo o tym jak ważne jest to wydarzenie dla Greków, dla tamtejszej społeczności. Teraz gdy wiem, że jadę właśnie tam, nasze rozmowy z Tadeuszem nabrały zupełnie innego znaczenia. Poza tym każdy z nas ma marzenia, mam je i ja. Staram się realizować je najlepiej jak mogę. Nie odkładać na półkę. Tu i teraz żyjmy, realizujmy się, nigdy nie wiadomo co przyniesie nam kolejny dzień, dlatego to właśnie się dzieje.

 

Kladno 2017 (zdj. SriChimnoy Marathon team)

 

Jaki jest Twój cel na ten bieg ?

Cieszyć się każdą chwilą tego biegu, chłonąć wszystko, ładować energię i z uśmiechem na twarzy dobiec do Sparty.

 

W jakich butach zamierzesz pobiec ?

Hoka One One Tracer/Cliffton

 

Czy masz jakieś specjalne produkty, które będziesz spożywał w czasie biegu ?

Starty w biegach 24H/48h to taki duży poligon doświadczalny. Wiem co mi służy, wiem też czego muszę unikać. Na pewno wsparcie mojego wspaniałego suportu, Agnieszki daje mi pewność, że dostanę to czego akurat w danej chwile będę potrzebwał.

 

Co według Ciebie będzie najtrudniejsze do pokonania na trasie ?

Pokonanie własnych słabości. Przekonanie głowy, że nogi mogą mnie jeszcze ponieść dalej.

 

Kto jest Twoim największym kibicem i będzie wspierał cię w czasie biegu (nie koniecznie na trasie) ?

Agnieszka – niesamowita kobieta, wspaniały partner, fantastyczny suport. Kobieta orkiestra. Potrafi zmotywować i opieprzyć. Przytuli i da kopniaka w tyłek. Dla wielu moich bliskich, będzie to duże wydarzenie. Świadomość ich wsparcia daje mi dużo siły i energii na kolejne wyzwania. Nie sposób ich wszystkich wymienić by kogoś nieopatrznie nie pominąć. Przed, w trakcie i po biegu czuję, że są ze mną, zarówno w tych dobrych jak i tych ciężkich chwilach. Ekipa „W pogoni za duchem”, której jestem częścią, będą tam na pewno ze mną, a ja z nimi.

 

Kogo chciałbyś spotkać na mecie w Sparcie ?

Ostatnie metry chciałbym przebiec z moim synem Jakubem. Razem dotknąć stopy Leonidasa.

 

Gdybyś mógł zabrać ze sobą osobę, która przebiegłaby Spartathlon razem z Tobą, kto by to był ?

To byłby bez dwóch zdań mój przyjaciel Marek. Jest jeszcze na etapie biegania po górach, ale mam nadzieje, że kiedyś mu „przejdzie” i pobiegnie ze mną coś płaskiego. No i wspomniany już Tadeusz, choć pewnie dłużej by nam zeszło, ale z uśmiechem, rozgadani dotarlibyśmy do mety.

 

Kladno 2018 (zdj. SriChimnoy Marathon team)

 

Czym sie zajmujesz ? Masz jakies zainteresowania poza bieganiem ?

Przez dwadzieścia lat była to branża gastronomiczna, od dwóch zajmuje się logistyką. Poza bieganiem to jest muzyka, kynologia, a przede wszystkim aktywnie i z uśmiechem przez życie.

 

Co chciałbyś powiedzieć kibicom śledzącym Spartathlon Team Poland na Facebooku ?

Bądźcie z nami, my będziemy z Wami. Trzymajcie kciuki i wspierajcie nas przez cały czas, a na pewno damy z siebie wszystko by dotrzeć do mety.

 

Dziękuje za rozmowę i życzę udanego pobytu w Grecji.

Ja również dziękuję.

 

09 sierpnia 2018

Partnerzy