Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Maciej Walczak

Maćka nigdy nie miałem okazji poznać czy też spotkać się z Nim, dlatego musiałem posiłkwać się dostepną wiedzą w internecie. Jak zobaczyłem co do tej pory przegiegł to jestem pod ogromnym wrażeniem. Naliczyłem prawie 30 biegów ultra i to wszystko w górach na przełomie ostatnich kilku lat. Na liscie są: GWiNT, Lavaredo Ultra Trail, K-B-L 110, Rzeźnik Ultra 140, UTMB, Stumilak, MIUT - Madeira Island Ultra Trail 115 km, to tylko jedne z nielicznych biegów. Nic więc dziwnego, że przyszedł czas na Spartathlon. Już teraz trzymam mocno kciuki za udany start.

 

Co możesz nam powiedzieć o sobie. Podziel się z nami swoją biografią biegacza.

Od ponad 10 lat mieszkam w Poznaniu, gdzie studiowałem na Politechnice Poznańskiej na kierunku Zarządzanie i Inżynieria Produkcji. Natomiast większość swojego życia z rodzicami i z rodzeństwem mieszkałem w Śremie, w miejscowości o około. 30-stu tysiącach mieszkańców oddalonej około 40 km od Poznania. Od dłuższego czasu pracuje w firmie handlowej zajmującej się sprzedażą części do maszyn. Jestem w niej doradcą technicznym i handlowcem w jednym. Moja specjalizacja w firmie to napędy elektryczne i technika liniowa.

Z bieganiem miałem krótką przygodę w szkole podstawowej. Zawsze na początku zajęć z wychowania fizycznego biegaliśmy w ramach rozgrzewki kilka kółek wokół boiska szkolnego. Bardzo wtedy lubiłem się pościgać z rówieśnikami z klasy. Moje zaangażowanie biegowe zostało zauważone przez wuefistę i zostałem z kilkoma innymi osobami z klasy wystawiony do startu w zawodach międzyszkolnych, gdzie zająłem 9 miejsce. Pamiętam, że wtedy po biegu koledzy z klasy byli zaskoczeni moim wynikiem i mi mocno gratulowali.

 

Jednak była to tylko jednorazowa przygoda w zawodach w szkole podstawowej. Później, jak większość kolegów, biegaliśmy raczej za piłką. Powrót do biegania nastąpił dopiero w 2011 roku. Kiedy podjąłem pracę w firmie handlowej to się kompletnie zasiedziałem. Wiele godzin w biurze, wiele za kierownicą w samochodzie, a także w domu. W firmie było wtedy dużo biegaczy, którzy wspólnie reprezentując firmę wyjeżdżali na wybrane zawody. Codziennie musiałem wysłuchiwać biegowych opowieści z treningów i zawodów. W końcu nie wytrzymałem, bo ile można tego słuchać i sam, nie mówiąc nikomu, zacząłem truchtać po osiedlu. No i pojawiłem się również potajemnie na zawodach na 10 km w Rakoniewicach. Współpracownicy nie kryli zdziwienia, jak mnie zauważyli na tych zawodach.

 

Dwa miesiące później zaliczyłem swój pierwszy półmaraton, a pół roku później pierwszy maraton. W końcu przyszła pora na start zagraniczny. Podpiąłem się pod zorganizowany wyjazd klubu KB MANIAC POZNAŃ na maraton w Wiedniu i dzięki temu poznałem moją żonę Emilię. W czasie powrotu samochodem z Wiednia, usłyszałem od kolegów o biegach górskich m.in. o Maratonie Gór Stołowych i o Maratonie Karkonoskim. Byłem bardzo zafascynowany tymi biegami. W tym samym roku zapisałem się na te zawody i obydwa ukończyłem. W następnym roku były już starty ultra w biegach górskich. Pierwszy start na 80 km wspólnie z żoną na Biegu Rzeźnika w Bieszczadach. Kolejno pierwszy start na 100 km w Biegu 7 Dolin i pierwszy start na 150 km w pierwszej edycji Łemkowyna Ultra Trail. Zaczęły się starty w zagranicznych biegach górskich. Ukończyłem Lavaredo Ultra Trail, UTMB, Transgrancanaria, itd. Obecnie w roku startuje w ok. 6-8 biegach górskich na dystansach ultra w zakresie 80-180 km. Można powiedzieć, że na asfalcie startuje tylko krótko po okresie zimowym w ramach sprawdzenia wypracowanej formy. Jest to jeden bieg na 10 km, jeden półmaraton i jeden maraton. Później, aż do powrotu zimy, wracam w moje ulubione góry. Jak widać przyszedł w końcu czas na następny krok, czyli start w biegu o dystansie powyżej 200 km. Akurat tak wyszło, że będzie to Spartathlon.

 

Finisz UTMB w 2016

 

Jeśli miałbyś wymienić swoje osiągnięcia co mógł byś nam powiedzieć ?

Dotychczas na pewno moim osiągnięciem jest to, że nigdy na biegu mimo niesprzyjających okoliczności się nie poddałem. Praktycznie nigdy dobrowolnie nie zszedłem z trasy i każdy bieg kończyłem. Wyjątkiem był jeden bieg, gdzie wspólnie z żoną zabłądziłem i po powrocie na trasę nie zmieściliśmy się w limicie czasu na punkcie kontrolnym. Jednak to organizator, ze względu na regulamin nie przepuścił nas dalej. Jestem strasznie uparty i zmotywowany i to mi mocno pomaga w zmaganiu na trasie.

 

Najtrudniejszym biegiem dla mnie był zeszłoroczny kwietniowy Stumilak w Beskidach. To w ogóle cud, że go ukończyłem. Bieg odbywał się w bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych (deszcz, zimno, błoto, lód, śnieg, mgła). Na samym starcie przywitał nas deszcz. Na pierwszym punkcie odżywczym wyciskałem wodę z rękawiczek wodoodpornych Dexshell jak z mokrej ścierki, a spodnie wodoodporne INOV8, przeznaczone do biegów ultra, zsuwały się z bioder pod ciężarem nasiąkniętej wody. Biegłem w czołówce razem z kilkoma osobami. Gęsta mgła bardzo utrudniała orientację w terenie przygranicznym a szczególnie w okolicach Pilska. W wyniku tych okoliczności często po prostu błądziliśmy. Po jakimś czasie zauważyłem, że na środku jednego z moich oczu powstaje mała mgiełka, która coraz bardziej postępowała i rozszerzyła się na całe oko. Widziałem jak przez mleczną szybę, tylko niewyraźne zarysy rzeczy i ludzi. Zostało mi tylko drugie oko, które też było coraz bardziej zmęczone. Musiałem jeszcze z tym wzrokiem i w tych warunkach pokonać ok 100 km. Straszny dyskomfort z tym ograniczonym polem widzenia. Czułem się jak kaleka, który musi dwa razy ostrożniej stawiać nogę żeby się nie potknąć i nie wywrócić i cztery razy dokładniej się rozglądać za oznaczeniami aby nie zabłądzić. Organizator na 120 km chciał mnie namówić do zejścia z trasy, lecz nie ugiąłem się pod jego naciskiem. Drugiej nocy we mgle ponownie błądziłem, szczególnie przy podejściu na Skrzyczne, a nad ranem przed ostatnim punktem odżywczym wzrok wrócił o dziwo do normalności. Ukończyłem jako 7 zawodnik w czasie ok 42 godzin. Na ok. 50 ochotników finiszowało tylko 14 osób. Dlatego traktuję ten bieg również za mój mały sukces.

Wspomnę jeszcze, że przez około dwa miesiące moje opuszki palców rąk i nóg dochodziły do siebie przez odmrożenia. Miałem problem nawet zapięciem guzika od koszuli przez brak czucia w palcach. W następnym roku organizator nie ryzykował już zdrowia zawodników i przeniósł termin ultra biegu STUMILAK z kwietnia na czerwiec.

 

Małą satysfakcję sprawia mi też to, że stawałem na różnych miejscach na podium w swojej kategorii wiekowej. Głównie w biegach trailowych. Jestem tylko amatorem bez trenera, który trenuje w wolnych chwilach, posiada rodzinę i normalnie pracuje na pełen etat. Nigdy z bieżącej pomocy trenera biegowego nie korzystałem, a treningi przeprowadzam według własnego uznania i doświadczenia. Dlatego tym bardziej czuję olbrzymią satysfakcje jak na razie z moich corocznych postępów.

 

Przejdźmy troszkę do statystyk. Jakie masz rekordy na typowych dystansach (5, 10, półmaraton, maraton) i ultra ?

W biegach na 5 km raczej nie startuje, a jak już wystartuje to w ciągu przygotowawczym na dużym zmęczeniu. Dlatego nie mogę uznać tu jakiegoś tzw. biegu na rekordowy wynik. Mój rekord na 10 km jest sprzed kilku lat i wynosi 38 min 45 sek. Rekord z półmaratonu jest tegoroczny i wynosi 1 godz. 24 min. 34 sek. Jednak najbardziej jestem zadowolony z mojego startu na Supermaraton Kalisia na 100 km z 2016 roku, gdzie wybiegałem czas 8 godz. 58 min. Chciałem wtedy złamać 9 godzin i zrobiłem to. Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Zadowolenie jest tym większe, że wynik ten uzyskałem 8 tyg. po moim ciężkim boju na biegu górskim UTMB w Chamonix na 168 km przy 10 tys. przewyższeń (36 godz. 47 min. i 11 sek.) a także 2 tyg. po mojej życiówce w biegu maratońskim z uzyskanym czasem 3 godz. 5 min 38 sek. (poprzednio 3 godz. 15 min). Dlatego mimo ciężkiego okresu i braku pełnej regeneracji udało mi się uzyskać jak na mnie przyzwoity wynik.

 

Widok z Chrinnenhorn na północną scianę góry Eiger - 2018 rok

 

Dlaczego zdecydowałeś się wystartować w Spartathlonie ?

Dla przygody i chęci sprawdzenia się na tej trudnej trasie w bardzo dla mnie niesprzyjającej upalnej pogodzie. Dla doświadczenia emocji, o których wielokrotnie słyszałem od różnych osób. Poza tym lubię podejmować się trudnych wyzwań a Spartathlon do takich należy i to dla każdego śmiertelnika. Nie ważne, czy ktoś biegnie po wygraną, czy biegnie byle ukończyć. Jedno jest pewne - uczucie spełnienia biegowego dla każdego finiszera.

 

Który to jest Twój start w tym biegu ?

Debiutuje na Spartathlonie.

 

Co jest takiego wyjątkowego w Spartathlonie, że zdecydowałeś się wystartować ?

Ostatnie dwa lata na Spartathlonie poprzez relację na Facebook (m.in. ze strony Spartathlon Team Poland i stronę klubu KB MANIAC POZNAŃ) śledziłem zmagania kolegi Krzysztofa Lipińskiego z klubu KB MANIAC POZNAŃ oraz innych polskich zawodników. Obydwie edycje zakończyły się dla niego powodzeniem. Z Krzysztofem i z innymi klubowiczami KB MANIAC POZNAŃ, do którego należy także moja żona, bardzo się przyjaźnie. Często spotykamy się na różnych biegach i rozmawiamy o swoich planach i zaliczonych startach. Wielokrotnie słyszałem, że atmosfera Spartathlonu przebija wiele innych znanych biegów. O kibicach w miasteczkach greckich i o trąbiących na trasie kierowcach. No i opowieści mi się udzieliły. Pomyślałem, że fajnie by było tak stanąć u stóp Leonidasa po pokonaniu 246 kilometrów. To byłoby coś. Śmieję się, że w tym roku razem z Krzysztofem Lipińskim i z innym kolegą Markiem Doroszem z KB MANIAC POZNAŃ robimy zmasowany atak na Spartathlon. Będzie nas tak wielu wśród tak niewielu z Poznania i okolic, którzy w tym roku startują w tym biegu. Jak to określiła koleżanka Iza Jedynak z klubu KB MANIAC, będzie 2,5 klubowicza na Spartathlonie. Pół klubowicza to ja, bo żona należy a ja nie nalezę do tego klubu, a tylko jestem z nim zaprzyjaźniony. Hehe

 

Jaki jest Twój cel na ten bieg ?

Sukcesem dla mnie będzie samo ukończenie Spartathlonu, a jak to zrobię w dobrym stylu to będzie dodatkowa satysfakcja, że zaplanowane przeze mnie treningi przynoszą całkiem przyzwoity efekt.

 

W jakich butach zamierzesz pobiec ?

W butach Hoka One One w modelu Clifton, tak jak wielu zawodników biorących udział w Spartathlonie. W butach tych jeszcze nie biegałem na zawodach i są od miesiąca w trakcie mojego testowania oraz docierania na treningach.

 

Czy masz jakieś specjalne produkty, które będziesz spożywał w czasie biegu ?

Nie mam specjalnych produktów. Będę korzystał z dowolnych żeli, dowolnego producenta i z tego co będzie dostępne na punktach odżywczych. Nie mam ograniczeń w stosunku do żywności.

 

Co według Ciebie będzie najtrudniejsze do pokonania na trasie ?

Najtrudniejsze dla mnie będzie zniesienie wysokiej temperatury. Bardzo szybko się odwadniam. Powiedziałbym w tempie ekspresowym. Będę musiał na to szczególnie uważać w czasie pokonywania kolejnych kilometrów. Wspomnę, że na początku mojej pasji biegowej miałem przygodę z odwodnieniem na półmaratonie i wylądowałem na kilka dni w szpitalu.

 

Drugim, a zarazem bardziej psychicznym czynnikiem będzie monotonia długiej prostej trasy asfaltowej. Dotychczas moim jedynym ultra na takiej nawierzchni był Supermaraton Kalisia. Jak już wspomniałem osiągnąłem wtedy całkiem przyzwoity czas jak na amatora i jak na osobę, która dwa miesiące wcześniej ukończyła ultramaraton UTMB, czyli marzenie wielu biegaczy górskich. Chodzi tu o kwestię pełnej regeneracji przed kolejnym trudnym ultra startem. Bieg wokół masywu Mont Blanc udało mi się ukończyć w ok. 36 godz. mimo, że do biegu przystąpiłem z dużym zakwaszeniem mięśni. Jeszcze dzień przed startem wybrałem się na wycieczkę w wysokie gory. Trudno mi jest odpoczywać przed samym startem, gdy wokół pełno gór. Każdy szlak najchętniej bym przebiegł i na każdą górę wdrapał aż po sam szczyt. Mój odcisk stopy musi po prostu być wszędzie. Dlatego jak widać uwielbiam ultramaratony górskie. Dlatego Spartathlon też pod względem nawierzchni i zupełnie odmiennych widoków będzie dla mnie olbrzymim wyzwaniem.

 

Ultrajanosik 2017 (zdj. Jan Haręza)

 

Kto jest Twoim największym kibicem i będzie wspierał cię w czasie biegu (nie koniecznie na trasie) ?

Nie mam pojęcia. Bardzo liczę na wsparcie mojej najbliższej rodziny. a także grona moich znajomych.

 

Kogo chciałbyś spotkać na mecie w Sparcie ?

Na mecie marzy mi się zobaczyć moją najbliższą rodzinę, czyli żonę Emilię razem z córką Oleńką. Chciałbym u stóp pomnika Leonidasa unieść moją córkę ponad głowę wszystkich osób i mocno ucałować w czoło. Ukończenie Spartathlonu chcę właśnie dedykować mojej córce. Chcę w ten sposób jej podziękować za to, że jest z nami od ponad roku na tym świecie. Wiem, że mogą wystąpić różne okoliczności, na które nie mamy wpływu. Po prostu siła wyższa, która nie pozwoli, żeby były na mecie ze mną i muszę być na to przygotowany. Pozostaje mi głęboko wierzyć, że los nie zmieni mojego wymarzonego scenariusza.

 

Gdybyś mógł zabrać ze sobą osobę, która przebiegłaby Spartathlon razem z Tobą, kto by to był ?

Hmmm, trudne pytanie. Może w dalekiej przyszłości z żoną lub z córką. Hehe

 

Czym sie zajmujesz ? Masz jakies zainteresowania poza bieganiem ?

Aktualne moje zainteresowania są związane głównie z tematyką górską. Chciałbym w przyszłości zabrać się troszkę za wspinaczkę i pochodzić po lodowcach. Marzy mi się wyjazd w Himalaje. Być u stóp najwyższych gór świata. Wszystkie moje wczasy są związane z bieganiem i chodzeniem po górach. Uprawiamy z żoną tzw. turystykę biegową. Można powiedzieć, że ja proponuję, a żona wszystko akceptuje, bo dokładnie uwielbia to samo co ja. Dlatego jest nam zdecydowanie łatwiej w planowaniu wspólnych wczasów „wypoczynkowych”.

 

Kiedyś moje zainteresowania skierowane były w stronę skoków spadochronowych. Kilka skoków wykonałem na tzw. wędkę. Jeśli chcesz się rozwijać to później są już bardziej zaawansowane skoki i trzeba ukończyć kurs  tzw. accelerated freefall. Skaczesz wtedy samodzielnie z 4000 metrów n.p.m i około minuty lecisz bez otwartego spadochronu. Jednak ze względu na ograniczone fundusze i duży koszt uprawiania tego sportu ekstremalnego musiałem zrezygnować z kontynuacji tej pasji. Niestety na inne zainteresowania nie mam po prostu już więcej czasu.

 

Co chciałbyś powiedzieć kibicom śledzącym Spartathlon Team Poland na Facebooku ?

Będę walczył ze swoimi słabościami na trasie Spartathlonu razem z innymi Polakami. Dzięki waszemu wsparciu, wszyscy będziemy czuć się silniejsi bo pamiętajcie 2+2 daje 5.

 

Dziękuje za rozmowę i życzę udanego pobytu w Grecji.

Dziękuję również.

 

07 sierpnia 2018

Partnerzy