Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Wiosna 2017

Mamy już drugą połowę marca a u mnie „zero” startów w 2017r. Rokrocznie na tym etapie miałem minimum jeden bieg, a czasami kilka startów. W tym roku „susza startowa”, ale to ma się zmienić już w niedziele 19 marca.

 

Foto: wycinek kalendarza Q1-2017

 

Planowałem kilka startów na początku roku, ale ciągle stawało coś mi na drodze. Jak nie przerwa w treningach, to coś innego. Ostatecznie skupiłem się na treningach, ale tutaj również nie było rewelacji. Uciekło mi sporo dni treningowych, a kilometrów mam dużo mniej w porównaniu z poprzednim sezonem. Te kilka set kilometrów robi różnicę.

 

Foto: rozgrzewka przed jednym z akcentów na stadionie

 

Nie mogę jednak ciągle trenować, dlatego szukałem czegoś na rozkręcenie mojego sezonu startowego. Wszystkie znaki na niebie wskazują, że od 19 marca do końca kwietnia wystartuje 3 razy i to zamknie mój cykl kontrolno-treningowy. Nic się nie zmieniło co do Warszawy, gdzie pobiegnę 10 km w ramach Orlen Warsaw Marathon 23 kwietnia. Doszły jednak dwa nieplanowane starty. Jak wspomniałem 19 marca będzie to 10 km i później 2 kwietnia półmaraton.

 

Foto: na siłowni

 

Nie tylko biegam, ale pracuje też nad innymi partiami mięśni. To bardzo ważny element i uratował mi tyłek już nie raz.

 

Jestem bardzo ciekawy jak wypadną mi te starty. O ile nie martwię się o półmaraton, bo miałem już sporo długich wybiegań i akcentów szybkościowych a dodatkowo biegałem połówke już wiele razy. Nie mam pojęcia, co będzie na „dyszce”.

 

Wytrzymałość jest dobra jak na ten etap przygotowań. Od początku roku zrobiłem 7 długich wybiegań (raz +40k, pozostałe od 31 do 37 km) i wszystkie poszły mi bardzo dobrze. Miałem też treningi szybkościowe jak zabawa biegowa, typowe sprinty 100 czy 200m, kilometrówi, 5 minutówki, itd. Jak to się przełoży na 10 km, nie mam pojęcia. Moja życiówka to 37:51 min z poprzedniego roku i wydaje się, że spokojnie powinienem poprawić ten wynik. Pytanie tylko o ile i czy moje ambicje nie doprowadzą do tego, że odetnie mi „prąd” np. na 8 km. Ściana na dyszkę, to jest możliwe. Tu nie ma czasu na kombinowanie czy korekty, muszę lecieć mocno od samego początku.

 

Foto: jeden z posiłków od mojej kochanej żonki.

 

Jak widać na zdjęciu powyżej, jem dużo szpinaku i kcal, aby energii wystarczyło na mocne bieganie. Waga nie jest idealna, ale na to przyjdzie czas. Jest jednak lepiej niż w poprzednim roku.

 

Mogę powiedzieć, że główną część przygotowań, gdzie budowałem wytrzymałość mam już za sobą. Teraz czas rozruszać stare kości i pościgać się z młodzieżą.

 

17 marca 2017

Partnerzy