Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Sprint w dzień dziecka

Sprint w dzień dziecka

 

W dzień dziecka wystartowałem na dość nietypowym dystansie 6215 m. Dla mnie można powiedzieć sprint. Zdecydowałem się na taki start ze względu na fakt, że ostatnio pracuje więcej nad szybkością. To jeden z nowych elementów w moich przygotowaniach w tym roku. Może sama szybkość nie, ale fakt, że startuje więcej na mniej popularnych dla mnie dystansach. Cel jest jeden, zmotywować się do szybszego biegania w okresie przygotowań do setki.

 

Kilka dni temu dość niespodziewanie ustanowiłem nowy rekord życiowy w półmaratonie (1:17:59), a kilka dni później czekało mnie ściganie się po pracy na 5 okrążeniach. Do startu podchodziłem oczywiście z marszu, kiedy cały czas jestem w dość intensywnym treningu. Dodatkowo już od dłuższego czasu mamy tropikalne temperatury ponad 30 C. Jak by tego było mało na zawody przyjechałem po całym dniu w pracy.

 

Foto: numer startowy

 

Start zaplanowany był na 20:00, dlatego miałem sporo czasu, że dostać się do biura, odebrać number startowy i spokojnie zrobić rozgrzewkę. Tak jak wspominałem dystans jest dość dziwny, bo 6215 m. Pierwsza pętla to 1015 m, pozostałe to już 4 okrążenia po 1300 m każde. To jednak nie koniec ciekawostek. Organizator tak zaplanował start, że panie i najstarsza grupa wiekowa panów startowała 10 min przed nami. Oznaczało to, że na dość ciasnej trasie mieliśmy bardzo dużo wolnych biegaczy do wymijania. To jednak taka specyfika tego biegu. Jest to swego rodzaju święto biegowe, gdzie całe rodziny startują, dzieciaki, rodzice, dziadkowie. Cała impreza to około 3000 uczestników.

 

Foto: trasa biegu

 

Na 45 min przed biegiem rozpocząłem rozgrzewkę. Termometr cały czas pokazywał 31 C, ale chciałem dobrze się rozgrzać. Bieg na 6 km to dla mnie sprint. Po 20 min biegania lało się ze mnie, ale czułem się bardzo dobrze. Jeszcze tylko rozciąganie, parę szybkich sprintów i mogłem biec. Wystartowaliśmy równo o 20:00. Od samego początku biegłem mocno. Tempo na zegarku 3:20 min/km, a ja jestem raczej w 2 dziesiątce stawki. Nie było w tym nic dziwnego, to jednak krótki dystans. Tłumy na trasie zrobiły swoje. Szybko straciłem orientację który jestem w stawce. Skupiłem się głównie na trzymaniu tempa i omijaniu zawodników, którzy czasami szli, wolno biegli. Postanowiłem trzymać mocne tempo i omijałem punkt z wodą, aby nie tracić czasu.

 

Foto: międzyczasy

 

Okrążenia szybko mijały, a ja zaczynałem odczuwać szybkie tempo, mijanki i temperaturę. Tempo spadło chyba do 3:27 min/km. Kompletnie nie wiedziałem, który jestem w stawce i dodatkowo wyprzedził mnie jeden biegacz. Zdałem sobie sprawę, że zwalniam. Złapałem małego doła, ale trzeba było walczyć dalej. Wmawiałem sobie, że to tylko kilka sekund na kilometr, a ja biegnę i tak bardzo szybko, jak na moje możliwości.

 

Foto: dyplom za 3 miejsce w kategorii

 

Kiedy, wbiegałem na ostatnie okrążenia wykrzesałem resztki sił, żeby jeszcze przyspieszyć i odliczałem ostatnie metry do mety. Urokiem takich biegów na małych pętlach w centrum miasta jest to, że wszędzie są kibice. Tutaj praktycznie biegliśmy między nimi. Wbiegam na metę, zatrzymuje zegarek i mam 21:04 min. Jak się później okazało, mój czas to 21:07 min. Musiałem za późno włączyć zegarek. Oczywiście nie miałem pojęcia, który jestem. Spotkałem chłopaka, który mnie wyprzedził na 3 okrążeniu. Szybko zagadałem, jak mu poszło i okazało się, że był na 3 miejscu. To był dobry znak, bo nie powinienem być daleko. Liczyłem na miejsce 6-7. Po 20 minutach, kiedy wszystko było już jasne, okazało się, że jestem na 5 pozycji, a do tego 3 w kategorii wiekowej. Spokojnie poczekałem na dekorację i za 3 miejsce dostałem dyplom (zdjęcie wyżej) i kopertę. Jak się później okazało dekorowali też najlepszych 5 zawodników w open, co nie jest często praktykowane. Tutaj kolejna dekoracja i koperta wpada w moje ręce. Zaraz po dekoracji spakowałem wszystko do plecaka i pobiegłem do domu. Czekało mnie jeszcze ponad 11 km biegu, a nie chciałem być zbyt późno. W tym całym pośpiechu nie zrobiłem żadnych zdjęć w czasie dekoracji.

 

03 czerwca 2017

Partnerzy