Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Majówka 2017

Majówka to dla mnie przede wszystkim Bieg Konstytucji 3 Maja w ramach Triady biegowej. Od kilku lat jestem wolontariuszem na tym biegu i tak zaplanowałem sobie czas, że w tym roku również przyjechałem do Warszawy. Na kilka dni przed zawodami otrzymałem super wiadomość od Marcina (organizator), że będę miał okazję poprowadzić Ole Egberg Mikkelsen (Ambasadora Danii) i jego pracowników na trasie biegu. Nie mogłem się doczekać tego wydarzenia. Lubię poznawać nowych ludzi, a jeśli mogę przy tym pobiegać, to jest super. Zapoznałem się dobrze z trasą, bo to miał być mój pierwszy raz na tym biegu w roli biegacza. Wyruszyliśmy na trasę o 9 rano, ponieważ ambasador miał zaplanowane spotkania i nie mógł pobiec z innymi o 11. Kilometry leciały bardzo szybko i miałem okazję porozmawiać na wiele tematów w czasie tych 5 km. Cały bieg upłynął w miłej atmosferze i z uśmiechem na twarzy. Po biegu kilka szybkich zdjęć i uciekałem do moich obowiązków wolontariusza.

 

Foto: na mecie od lewej, Attaché Obrony Kim Bruno Petersen, Asystentka Attaché Obrony Małgorzata Zalewska-Nowak, Ja oraz Ambasador Danii Ole Egberg Mikkelsen (zdj. Małgorzata Zalewska-Nowak)

 

Praca wolontariusza pozwala mi pojawić się po drugiej stronie i pomóc biegającym takim jak ja. To bardzo fajne zajęcie i pozwala spojrzeć na bieg troszkę z innej perspektywy. Dodatkowo miałem okazję spotkać się z kilkoma osobami i przede wszystkim pogadać nie tylko o bieganiu.

 

Foto: z Pawłem Żukiem (zdj. Maciej Lesiak)

 

Była też okazja spotkać się z czołowymi zawodnikami. To już taka moja mała tradycja, że na identyfikatorach zbieram autografy. Nie inaczej było i tym razem. Rozmawiałem z Iwonką Bernardelli i od teraz mam ją już w mojej sporej kolekcji podpisów. Jak wiadomo nie często zdarzają się okazje zamienić kilka słów z zawodnikami tego kalibru, a ja miałem tą przyjemność przeprowadzić dłuższą rozmowę i na koniec było też troszkę żartów.

 

Foto: nie muszę przedstawiać (zdj. Maciej Lesiak)

 

Foto: autograf od Iwony

 

Kiedy wszystko już było zakończone, mogliśmy spokojnie zbierać się do domu. Na popołudnie umówiłem się z moim biegowym kolegą z Łowicza, na troszkę szybsze bieganie na stadionie. Na osirze w Łowiczu pojawiła się mała grupka biegaczy z przedmieścia i miałem kolejną okazję na „pogaduch”.

 

Foto: wspólne zdjęcie na starcie (zdj. Joanna Antczak)

 

W planach było szybkie bieganie i kolejny raz przekonałem się, jak fajnie biega się z innymi. Obecność kolegów mocno mnie zmotywowała i udało się bardzo dobrze zrealizować zaplanowany akcent: 8 x 500 m. Wiecie, jak to jest, jak koledzy patrzą, trzeba się pokazać z jak najlepszej strony. Asia robiła zdjęcia, co dodatkowo mnie mobilizowało, dlatego poza super spotkaniem i treningiem, mam fajną pamiątkę w postaci zdjęć. Takie spontaniczne fotki zazwyczaj wychodzą bardzo fajnie i tak też było i tym razem.

 

Foto: kolejny odcinek na stadionie (zdj. Joanna Antczak)

 

Majówka szybko uciekła, a ja pracuje na treningach dalej, bo docelowy start zbliża się szybciutko. Nie planowałem żadnego startu w najbliższym czasie, dlatego postanowiłem sprawdzić się na stadionie sam. Żeby nie było łatwo, to wybrałem 5 000 m. Dla ultrasa to nie jest łatwy bieg, ale jeśli poważnie myślę o poprawieniu się na setkę, to muszę pracować również nad szybkością. Dodatkowa trudność to fakt, że był to samotny bieg. Dobrze się rozgrzałem i na szczęście poleciało jakość. Od poczatku biegłem w tempie na wynik w okolicach 16:50 min, ale po 2 km złapał mnie mały kryzys i straciłem kilka cennych sekund. Ostatecznie te 5 000 m zrobiłem w 17:03 min, co jest moim rekordem na tym dystansie. To oczywiście nie jest oficjalna życiówka, ale zrobiłem wartościowy wynik w warunkach treningowych. Ciekawy jestem jaki czas zrobiłbym na zawodach. Jednym słowem jest dobrze i motywacja podskoczyła o +10.

 

Foto: na wirażu (zdj. Joanna Antczak)

 

 

05 maja 2017

Partnerzy