Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Dariusz Ciećwierz

„Serwisant jest święty i to on decyduje o wszystkim”

 

Z Darkiem o Spartathlonie można rozmawiać godzinami. To jeden z najlepszych serwisantów tej imprezy i nie tylko. W edycjach 2014-2016 serwisował Andrzeja Radzikowskiego. Ukoronowaniem tej współpracy jak sami dobrze wiecie było wygranie przez Andrzeja Spartathlonu. Jestem w 100% przekonany, że Darek miał ogromny udział w tym sukcesie. Wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik i razem z Beatą Kozłowską poprowadzili Andrzeja do sukcesu. O Beatce nie będę pisał, bo mam przygotowany oddzielny materiał, a o Andrzeju tym bardziej. Wszyscy go znamy i to właśnie jego determinacja i odpowiednie przygotowanie miało główny wpływ na sukces w 2016 roku.

 

 

Foto: Spartathlon 2016 (zdj. Marek Dorosz) 

 

Darek serwisował Andrzeja też w innych biegach, ale w tym materiale skupie się przede wszystkim na Spartathlonie, bo nie ma co oszukiwać, to nas najbardziej interesuje. Darek przekazał mi całe mnóstwo cennych informacji, które postaram się jak najlepiej przekazać. Nie ta wiedza poniesie kolejnych Polków to sukcesu w Spartathlonie.

 

Darek byłeś w Grecji jako serwisant 3 razy i za każdym razem a Andrzejem. Jak wyglądały te edycje, bo jak wiadomo, wyniki były różne?

Tak wszystko było w tym samym miejscu, ale każda edycja była inna. Przede wszystkim mieliśmy więcej doświadczenia i co najważniejsze w ostatniej odsłonie Andrzej i my serwisanci (Darek i Beata) zgraliśmy się idealnie.

 

Powiedz nam, jak to wygląda od strony serwisu? Na co zwracać uwagę?

Nie odkryje Ameryki, jak powiem, że Grecja to inny klimat, inne jedzenie, kultura. Według mnie ważne jest, aby pojawić się na miejscu na tyle wcześnie, aby oswoić się z klimatem i panującymi warunkami. Temperatura jest inna i może wydawać się, że można się do niej przygotować, jednak jest to zupełnie inny klimat, wilgotność, nasłonecznienie.

 

Na samym początku napisałem takie zdanie, które mi powiedziałeś: „Serwisant jest święty i to on decyduje o wszystkim”. Czy możesz powiedzieć coś więcej?

Miałem na myśli osobę, która bardzo dobrze zna zawodnika i rozumie się z min bez słowa. W takich relacjach nie trzeba nic mówić, bo serwis sam wie, co ma przygotować. Oczywiście nie dosłownie. W tym specyficznym biegu, kiedy biegniesz już 20 godzin nie do końca, możesz podejmować najlepsze decyzje. Możesz odnosić wrażenie, że wiesz co ci potrzeba, jednak to serwisant musi zachować zimną krew i wyprowadzić cię z punktu serwisowego w jak najlepszej kondycji i odebrać cię na następnym. Tak to wygląda. To nie jest specyfika i główne zadanie serwisu. Będąc na kilku międzynarodowych biegach widziałem jak serwis stawał na rękach, żeby wesprzeć zawodnika na trasie, a to skutkowało super wynikiem. Dobrym przykładem jest Nicole Euring, która serwisuje Floriana. Razem zdobyli Spartę 2 razy, będąc 2 razy na 2 miejscu i później Florian wygrał cały bieg.

 

Foto: Spartathlon 2016 (zdj. Marek Dorosz)

 

Wracając do samego serwisu. Co możesz podpowiedzieć osobą, które będą w Grecji pomagać swoim zawodnikom?

Kiedy my wybieraliśmy się na Spartathlon zabieraliśmy wszystko, co przyszło nam do głowy. Jedzenie, ubrania, buty, napoje, odżywki, miód, mięso, wyposażenie. Co przyszło nam do głowy, to znalazło się w torbie. To wszystko daje ci komfort, że o niczym nie zapomniałeś i jesteś przygotowany do wyjazdu. Kolejna bardzo ważna sprawa to zachować rytm funkcjonowania. Zmiana czasu nie jest duża, ale trzeba to też brać pod uwagę. Do tego warunki pogodowe, o których mówiłem wcześniej.

 

Samochód to kolejna rzecz na Twojej liście do załatwienia. Według mnie lepsze rozwiązanie to diesel, bo benzyna może jednak zawieść was podczas zmieniających się przewyższeń i pogody. Co jest bardzo ważne, to ograniczenie liczy osób w aucie. Tutaj 2 osoby to już max. Na więcej po prostu nie ma miejsca. Bardzo dobrze mieć też kogoś lokalnie. My korzystaliśmy z pomocy Beatki, która mówi po grecku i to nam bardzo pomogło. To są małe niuanse, ale bardzo istotne.

 

Taki mały przykład z trasy, „hot water” po grecku nie nadaje się na herbatę. Nie jest odpowiednio gorąca, aby przygotować dobrą herbatę.

 

Jak jesteśmy już przy jedzeniu, powiedz nam jak to wygląda na punktach?

Na punktach jest cola w różnych odcieniach. Jest to rozcieńczona wersja wodą, dlatego uważajcie z colą. Czasami wygląda jak herbata czy też sok jabłkowy. Ja bym nie ryzykował.

 

Co możesz powiedzieć o pierwszej części biegu?

Według mnie kluczowy jest 140 km. Nie dokładnie sam 140 km, ale jego okolice. To jest ten moment, kiedy musisz podjąć decyzję co podać zawodnikowi, bo zmrok zapada szybko, a to oznacza szybką zmianę warunków pogodowych. Praktycznie do samego Koryntu czeka was „patelnia” na trasie.

 

Sangas – jak ją pokonać?

Przede wszystkim spokojnie. Wypić ciepłą herbatkę i można się wspinać. Koniecznie trzeba się ubrać, bo może zrobić się bardzo zimno. Najtrudniej jest jednak nad ranem, bo to w tym czasie jest bardzo zimno. Już wielu zawodników przegrało swój bieg właśnie nad ranem. Siadali na punkcie i już nie udało im się ruszyć w dalszą drogę.

 

W ostatniej edycji razem z Betką chowaliśmy krzesła, żeby Andrzej nie miał okazji usiąść na punkcie.

 

Foto: Spartathlon 2016 (zdj. Christios Pliotas Afyssou)

 

Co je serwisant?

Jedliśmy to, czego nie zjadł Andrzej. Dodatkowo Beatka przygotowała super kanapki. Jak się później okazało, na koniec biegu zostało nam bardzo dużo i wyrzuciliśmy prawie 30 kg różnych pakunków.

 

Czy jest coś, na co serwisant powinien w szczególności zwrócić uwagę?

Pamiętajcie, aby nie pomagać zawodnikowi poza punktami i w zabronionych miejscach. Sędziowie chowają się po krzakach, dosłownie i mogą posypać się dyskwalifikacje.

 

Dodatkowo na trasie możecie spotkać się z bardzo różną pogodą. Bądźcie gotowi na wszystko, no może po za gradobiciem.

To jest przygoda życia, którą będę miał w sercu na zawsze. Szczególnie te ostatnie chwile już w Sparcie. Ta atmosfera, która tam panuje, sprawia, że chce się tam wracać. Każdy, kto ukończy Spartathlon jest zwycięzcą i tak też jest traktowany.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

22 maja 2017

Partnerzy