Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Andrzej Wereszczak

Andrzej to bardzo konsekwentny biegacz, szczególnie kiedy przeanalizuje się biegi, gdzie mieliśmy okazję stanąć ramię w ramię. W bezpośredniej rywalizacji zawsze dobiegał do mety pierwszy i to z dużą przewagą. Mogę spokojnie powiedzieć, że to mistrzowska konsekwencja. Teraz będę tak dobierał moje starty, żeby czasem na liście nie zobaczyć A.W.

 

Pozostając jeszcze przy doborze startów, to jest jeszcze jeden element, który bardzo mi się podoba u Andrzeja. Startuje bardzo często na dystansie 100 km, co mnie osobiście bardzo cieszy. Teraz czas na coś konkretnego i tutaj nie będzie zaskoczeniem, jak napiszę, że również bardzo się cieszę. Spartathlon to nie jest taki typowy bieg i jeśli znajdzie się w CV biegacza to bynajmniej z mojej strony dodatkowe 50 punktów do mocy.

 

Jak sami możecie przeczytać poniżej, Andrzej nie tylko dobrze biega, ale ma też predyspozycje literackie.

 

Foto: Szczawnica (zdj. Piotr Dymus)

 

Co możesz nam powiedzieć o sobie. Podziel się z nami swoją biografią biegacza?

Zacząłem biegać w 2001 roku, po lesie, bez zegarka, raz na tydzień lub rzadziej. Dopiero po paru latach dowiedziałem się, że można brać udział w zawodach. Pierwszy maraton przebiegłem w 2006 roku. W 2012 roku zacząłem analizować dane z GPS-u i pojawiły się myśli o zwiększeniu tempa. Szybko wyszło zwyrodnienie biodra, dlatego musiałem zmodyfikować moje cele i priorytety. W moim bieganiu wszystko jest dobrze do momentu, kiedy biegam po płaskim i nie robie treningu szybkościowego. Jedynym rozwiązaniem było wydłużenie dystansu i bieganie w spokojnym tempie. Tak też najbardziej lubię biegać. Cały czas czekam, aż urazówka w Piekarach kupi narzędzia i będę mógł powrócić w góry.

 

Jeśli miałbyś wymienić swoje osiągnięcia, co mógłbyś nam powiedzieć?

Zero osiągnięć. Nigdy nie biegam na maksa. Nie lubię się ścigać. Dla mnie zawody są dobrą motywacją do zintensyfikowania treningów i jest się czym pochwalić. Podoba mi się bieganie turystyczne i etapowe. Po prostu cieszę się i czerpie dużo radości z biegania. Wykręcanie życiówek pozostawiam innym.

 

Foto: Supermaraton Kalisia (zdj. Robert Lis)

 

Przejdźmy troszkę do statystyk. Jakie masz rekordy na typowych dystansach i ultra?

Tak jak wspomniałem wyżej te cyferki nie są dla mnie tak istotne, ale od czasu do czasu i ja ich potrzebowałem.

  • 100 km po górach: 12:34:44 (2014)
  • 100 km asfalt: 8:34:12 (2016)
  • Maraton: 3:01:53 (2015)
  • Półmaraton: życiówkę mam z 2005 roku, wstyd ujawnić

 

 

Dlaczego zdecydowałeś się wystartować w Spratathlonie?

Chora ambicja. Wiele lat temu zrobiłem sobie w głowie listę biegów marzeń:

  1. możliwy: bieg etapowy z Wiednia do Budapesztu
  2. prawie niemożliwy: Spartathlon
  3. niemożliwy: UltraMilanoSanremo

 

Postanowiłem, że parę lat potrenuję i przebiegnę nr 1. Jak już chciałem się zapisać, to organizatorzy się wycofali z organizacji tego biegu, w którym mamy mocne Polskie akcenty. W zamian pobiegłem Ultrabalaton 2016, ale po 166 km i 18 godzinach zepsuła mi się noga i się wycofałem. W maju to poprawię.

 

Co do nr 2., to z jednej strony wydaje się, że jeszcze nie czas, jeszcze trzeba by potrenować, a z drugiej strony kiedy, jak nie na czterdziestkę?

 

Nr 3. nadal wydaje mi się niemożliwy.

 

Foto: Ultrabalaton (zdj. ultrabalaton.hu)

 

Który to jest Twój start w tym biegu?

Na pewno pierwszy, a czy ostatni, to nie wiem.

 

Co jest takiego wyjątkowego w Spartathlonie, że zdecydowałeś się wystartować?

Wielka impreza, ciekawa trasa, limity czasu takie, że trzeba się sprężać. Będzie daleko, w spokojnym, komfortowym tempie, nie będzie tłoku, popatrzę na Morze Śródziemne - same przyjemności. Będzie też troszkę cierpienia, ale pobiegnę z mega biegaczami co mnie dodatkowo mobilizuje.

 

Jaki jest Twój cel na ten bieg?

Jak przetrwam bez kontuzji, to będę zadowolony. Około 31-32 godziny to byłby dobry wynik. Jeśli pojawie się pod pomnikiem Leonidas w 30 godzin to będzie dla mnie rewelacyjny wynik. Mimo wszystko najważniejsze jest samo pokonanie trasy, a w takim biegu jak Spartathlon szczególnie.

 

W jakich butach zamierzasz pobiec?

Waham się między Hoka One One, a Nike Vomero. Hoka super amortyzują, ale w Nike’ach mam mniej pęcherzy na palcach. Chcę jeszcze wypróbować skarpety 5-palczaste. Troszkę czasu jeszcze jest, to postaram się wszystko sprawdzić i dobrać sprzęt najlepiej jak się da.

 

Czy masz jakieś specjalne produkty, które będziesz spożywał w czasie biegu?

Zjem to, co dadzą na ladę.

 

Co według Ciebie będzie najtrudniejsze do pokonania na trasie?

Tradycyjnie obawiam się skurczy, kontuzji, biegunki. Przed Balatonem 2016 obawiałem się jeszcze upału, ale jak się odwodniłem, to kolega kupił mi zimne piwko, trochę pomaszerowałem i odżyłem. Upału już się nie boję. Mam cichą nadzieję, że i z resztą sobie poradzę i będzie ogromna radość po przebiegnięciu tych 246 km.

 

Foto: Supermaraton Kalisia (zdj. Mariusz Kurzajczyk)

 

Kto jest Twoim największym kibicem i będzie wspierał Cię w czasie biegu (nie koniecznie na trasie)?

Jadę sam. Żona będzie zobowiązana do zdalnego kibicowania i to właśnie na jej doping liczę najbardziej.

 

Kogo chciałbyś spotkać na mecie w Sparcie?

Led Zeppelin, a potem mogę umrzeć.

 

Gdybyś mógł zabrać ze sobą osobę, która przebiegłaby Spartathlon razem z Tobą, kto by to był?

Chętnie na trasie z kimś trochę pogadam, ale nie przez 30-36 godzin. No i nikt nie pobiegnie w dokładnie takim samym tempie jak ja. Więc lepiej samotnie.

 

Czym się zajmujesz? Masz jakieś zainteresowania poza bieganiem?

Zajmuję się wynajmowaniem lokali, co pozwala mi trenować, kiedy chcę, (czasem tylko ciężko sapię do komórki). Hobby się zmienia, był tenis, rower, narty, komputer, książki o historii, kibicowanie Robertowi Kubicy w F1, giełda, klocki lego. Od roku uczę się grać na pianinie.

 

Foto: 100 km w Krynicy (zdj. Piotr Dymus)

 

Co chciałbyś powiedzieć kibicom śledzącym Poland Spartathlon Team na facebook-u?

Fajnie, że doczytaliście do końca. Ja też jestem kibicem śledzącym Poland Spartathlon Team.

 

Dziękuje za rozmowę i życzę udanego pobytu w Grecji.

Dzięki Jacek i gratuluję fajnego pomysłu.

 

 

04 kwietnia 2017

Partnerzy