Reprezentant Polski

w Biegach Ultra

 I don't stop when I'm tired, I stop when I'm done !!!

 

Małgorzata Pazda-Pozorska

Zastanawiałem się co napisać jako swego rodzaju wprowadzenie, ale ostatecznie postanowiłem przygotować coś, co według mnie lepiej zobrazuje kim jest nasza bohaterka – kolaż.

 

Foto: to tylko wycinek z kolekcji zdjęć Gosi – cała ja

 

Gosia co możesz nam powiedzieć o sobie. Podziel się z nami swoją biografią biegacza w pary słowach.

Biegam już ponad 3 lata ! Dla jednych to krótko, ale dla mnie bardzo długo. Próbowałam różnych dyscyplin sportowych, ale mi się szybko wszystko nudziło.

 

Za nim więc zaczęło się ściśle bieganie były rolki, rower, pływanie, jazda konna, kitesurfing, snowboard, crossfit, narty itp. Wszystko razem od 2 lat przerodziło się poza bieganiem również w starty w triathlonach. Ciągle szukałam czegoś dla siebie. Czegoś, co dałoby mi możliwość czerpania radości z wysiłku, z życia. Punktem zapalnym, zwrotnym w moim życiu był dzień 19 września 2008 roku, kiedy to przeżyłam śmierć kliniczną. Gdy wyszłam ze szpitala, stanęłam na deszczu płacząc ze szczęścia, że może on na mnie padać. Wiedziałam że moje życie będzie od tej chwili wielką zabawą. Że trzeba łapać wszystkie chwile wykorzystując je do maksimum. Tak też wygląda teraz moje życie.

 

Foto: jak tu nie kochać biegania (zdj. Alicja Niemiec)

 

Zdarzenie które przeżyłam było następstwem błędu ludzi. Bardzo długo miałam żal do tych osób, za to co się wydarzyło. Jednak z perspektywy czasu wybaczyłam. Może głupio to zabrzmi, ale może powinnam im podziękować, bo dostałam „nowe” życie, a raczej nową szansę spojrzenia na nie. Przestały dla mnie istnieć granice możliwości. Miałam w życiu każdą rękę i każdą nogę złamaną. Urodziłam córeczkę przez cesarskie cięcie, które uratowało moje życie. Następnie przeszłam operację przepukliny pępkowej. Miałam rozerwaną kresę białą, łączącą mięśnie brzucha, co wiązało się z włożeniem siatek łączących, a to oznaczało kolejne dwie operacje w pełnej narkozie. Na dodatek 13 grudnia dwa lata temu spadłam z konia. Jeździłam bardzo dobrze, ale zawiodła mnie rutyna. Doszło do silnego wstrząsu mózgu z utratą przytomności ok .45 min, skręcenia szyi, stłuczenia głowy i wielu innych części ciała. Powrót do koordynacji, utrzymania równowagi trwał ponad miesiąc. Jednak nie poddałam się i zawzięcie wróciłam do treningów żeby zrealizować swoje trzy marzenia.

 

Foto: marzenia są po to, żeby je realizować (zdj. Jacek Kargul)

 

Sam pomysł na bieganie zrodził w październiku 2013 roku przez reklamę w telewizji. Była to reklama obuwia sportowego, nie pamiętam jakiej marki. Usłyszałam, ”jak wstałeś z fotela, to przebiegnij pierwszy kilometr, potem zapisz się na pierwszy bieg uliczny, aż przebiegniesz maraton". W jednej sekundzie nie biegając wcale, ubrałam się i poszłam pobiegać. Stwierdziłam, że ja też przebiegnę maraton! To miało być moje postanowienie na rok 2014r. i pod wpływem chwili weszłam w internet i zapisałam się na znaleziony w najbliższym czasie bieg uliczny na 10km - Bieg Niepodległości w Gdyni.

 

To właśnie On zapoczątkował moje marzenia. Pamiętam jak wbiegłam na metę pokonując pierwsze w życiu 10km z czasem 49:07 min. Tego dnia stałam z boku patrząc jak wręczają nagrody, ludzie stawali na podium. Pomyślałam sobie, a Ja? Ja też chcę. Będę trenować i też dostanę puchar. Po ponad roku pracy nad sobą zrealizowałam cel.

 

Drugim moim marzeniem, które wymyśliłam po pokonaniu maratonu we wrześniu 2014 (3:18h), była chcę złamać 3h właśnie na królewskim dystansie. Jak wielu zawodników sie przekonało już nie raz, nie było łatwo. Pierwsza próba w Chicago i na mecie mam 3:02h. W Wiedniu zabrakły 53 sekundy, ale za trzecim razem się udało i to na ojczystej ziemi w Gdańsku.

 

 

Foto: nic dodać nic ująć (zdj. Agnieszka Rostowska-Stańczak)

 

Nadszedł czas na trzecie marzenie.

Czytałam o Tym biegu w jakiejś gazecie, że to najtrudniejszy ultramaraton. Spartathlon. Oczywiście zapragnęłam podjąć wyzwanie. Doczytałam się, że trzeba zrobić kwalifikację. Nigdy nie biegałam więcej niż maraton, więc dystans 100km, który sobie wybrałam w niecałe dwa tygodnie po maratonie w USA na „jet lag” też było dla mnie wielkim wyzwaniem. Zaryzykowałam kolejny raz. Udało się w Kaliszu z czasem 8:53:55.

 

Jeśli miłabyś wymienić swoje osiągnięcia, co mogłabyś nam powiedzieć ?

Spełnianie moich marzeń, zawzięte dążenie do ich realizacji jest moim osiągnięciem.

 

Przejdzmy troszkę do statystyk. Jakie masz rekordy na typowych dystansach i ultra?

  • 10 km          38:22
  • Półmaraton 1:24:12
  • Maraton      2:59:31
  • 100km        8:53:55
  • 100 mil       18:15:42

 

 

Foto: rolki fajna sprawa, Chojnice (zdj. Jacek Kargul)

 

Co jest takiego wyjątkowego w Spartathlonie, że zdecydowałaś się wystartować ?

Bo jest czymś, co sprawia wyobrażenie niewykonalnego. Kocham sobie stawiać wyzwania, które są ciężkie. Chcę podnosić sobie poprzeczkę i nakręcać się na jej pokonanie.

 

Jaki jest Twój cel na ten bieg ?

Przekroczyć metę poniżej 36h i cieszyć się z realizacji marzenia.

 

W jakich butach zamierzesz pobiec ?

Hmmm dobre pytanie i na czasie. Czekam właśnie na Hoka One One Clifton 3. Wypróbuję je 9 lipca przy okazji mojego startu w zawodach na 80km. Zobaczę czy się sprawdzą. Nie mówię jednak, że akurat w nich wystartuję, bo sercem jestem jednak przy Bostach firmy Adidasa.

 

Foto: w tych nie pojade

 

Foto: moze w HOKA ONE ONE

 

Czy masz jakieś specjalne produkty, które będziesz spożywała w czasie biegu ?

Jestem wszystkożerna. Co będzie na punktach to moje. Uwielbiam biszkopty i batony Mars, także je pewnie zapakuję w większej ilości do torby.

 

Co według Ciebie będzie najtrudniejsze do pokonania na trasie ?

Tego jeszcze nie wiem. Jestem przygotowana na wszystkie mozliwości (śmiech). Głowę mam silną. Za dużo w życiu przeżyłam. Zmęczona nie mam prawa być, zawsze to powtarzam. Od 14 lat pracuję jako rehabilitantka. Mam ogromną świadomość jak wiele osób chciałoby być na moim miejscu. Po prostu móc biegać. W najcięższych chwilach przypominam sobie pacjentów, niepełnosprawnych na wózkach, o kulach oraz wspominam siebie, kiedy leżę w łóżku i nawet głową nie mogę ruszyć. Nie boję się w życiu niczego poza utratą zdrowia.

 

Foto: pomagam też jako Pić Mejker, Warszawa

 

Kto jest Twoim największym kibicem i będzie wspierał cię w czasie biegu (nie koniecznie na trasie) ?

Największymi kibicami jest oczywiście moja rodzina. Moja grupa biegowa Night Runners, AML oraz współpracownicy i przyjaciele. Muszą mocno trzymać kciuki na odległość.

Natomiast na trasie będzie mój ukochany mąż i trener Paweł Grzonka.

 

Kogo chciałabyś spotkać na mecie w Sparcie ?

Mój uśmiechnięty suport i Zbyszka Malinowskiego.

 

Gdybyś mogła zabrać ze sobą osobę, która przebiegłaby Spartathlon razem z Tobą, kto by to był ?

Moja Ciocia Maryla, która kochała góry. Wierzę, że będzie tam duchem, ramię w ramię przy mnie.

 

Czym sie zajmujesz ? Masz jakies zainteresowania poza bieganiem ?

Jestem magistrem fizjoterapii. Na co dzień pracuję w Centrum Rehabilitacji. Moja praca to również moja pasja.

Poza bieganiem, ale pokrewnie triathlon. Mogę się nawet pochwalić, że mam na swoim końcie ukończone dystanse olimpijskie. Ostatnio nawet udało się stanąć na podium, jak i również ½ Iron Man w Brodnicy gdzie zajęłam 4 miejsce.

 

Co chciałabyś powiedzieć kibicom śledzącym Poland Spartathlon Team na facebook-u ?

„Jedni marzą, inni spełniają marzenia”. Bądźcie zawsze tymi drugimi. Jedyną przegraną jest rezygnacja. Wszystko inne jest krokiem do przodu. Dmuchajcie mi mocno w plecy, żebym robiła duże te kroki we wrześniu.

 

Foto: licze na Was (zdj. Jacek Kargul)

 

Dziękuje za rozmowę i życzę udanego pobytu w Grecji.

26 czerwca 2017

Partnerzy